Z centrum Ustrzyk Górnych wyruszamy bitą drogą w głąb doliny Terebowca. Po ok. 20 minutach dochodzimy do bramy parku i opuszczamy drogę. Zaczyna się długie podejście przez bukowy las. Na szlaku mijamy dwie wiaty turystyczne w których możemy odpocząć lub znaleść schronienie przed deszczem. Dochodzimy do górnej granicy lasu, który jednocześnie stanowi północno-zachodni kraniec połoniny tzw. Kińczyk. Wchodząc na Szeroki Wierch można podziwiać wspaniałe widoki na Połoninę Caryńską.
Nazwa - Szeroki Wierch odnosi się do rozległego grzbietu, na zachód od Tarnicy. Najwyższe kulminacje osiągają: 1293 m, 1243 m, 1268 m. Przed wojną wypasano tu woły, czego ślady istnieją m.in. między wspomnianymi kulminacjami 1268 m i 1293 m. Na lewo od szlaku istnieje zagłębienie głębokości 7 m - tzw. "ozero stojaczka", które kiedyś służyło do pojenia bydła. Dochodzimy do Tarniczki (1315 m). Dalej, nieco poniżej, znajduje się przełączka pod Tarnicą. Jest to węzeł szlaków żółtego na Tarnicę i niebieskiego - z Wołosatego do Pszczelin. Lecz my wędrujemy do Wołosatego drogą okrężną, a nie szlakiem niebieskim. Miejsce to (przełączka) widziane z Wołosatego wygląda jak siodło i tak też wielu turystów ją nazywa. Prawdopodobnie nazwa Tarnicy pochodzi z języka rumuńskiego (tarnita - siodło).
Wchodzimy na najwyższy szczyt polskich Bieszczad Tarnicę (1346 m)
Wejście zajmuje w obie strony ok. 30 min. Na szczycie możemy odpocząć i podziwiać panoramę przepięknych Bieszczad po stronie polskiej, ukraińskiej i słowackiej.
Na szczycie w 1987 roku postawiono krzyż a tabliczka wyjaśnia jego pochodzenie i motyw postawienia.
"Wznoszę swe oczy ku górom
Skądże nadejdzie mi pomoc"
Ps. 121
Na pamiątkę wyprawy na Tarnicę
Ks. Karola Wojtyły - 5.VIII. 1953r.
Postawiono Krzyż
W roku III Pielgrzymki do Ojczyzny
Jana Pawła II w czerwcu 1987 r.
PTTK RZESZÓW
Gdy nasze oczy nacieszą się wspaniałymi widokami, z najwyższego szczytu polskich Bieszczad, idziemy dalej. Schodzimy z Tarnicy na przełączkę, i dalej w dół, na północny wschód, za znakami czerwonymi i niebieskimi. Schodzimy do rozległej przełęczy (1160 m) pomiędzy masywem Tarnicy i Szerokiego Wierchu a Krzemieniem, tzw. Rowiń. Stąd znaki niebieskie odchodzą na Bukowe Berdo.
Latem, w tym miejscu, istnieje namiotowa dyżurka GOPR. Jak pokazało życie, jest ona potrzebna. Wielokrotnie ratownicy pomagali turystom wyjść z niejednej dramatycznej sytuacji.
Niedaleko dyżurki wypływa źródełko warto tu uzupełnić zapas wody bo jak wiecie na bieszczadzkich szczytach słońce potrafi przygrzać.
Dalej kierujemy się szlakiem czerwonym trawersujemy Krzemień.
Kiedyś szlak prowadził przez szczyt Krzemienia niestety turyści spowodowali, że zamknięto ten szlak. Może i dobrze gdyż występuje tutaj kilka rzadkich gatunków roślin i zwierząt. Następnie mijamy Kopę Bukową i wchodzimy na Halicz (1333 m).
Halicz jest jednym z najbardziej znanych szczytów w Bieszczadach. Podobno właśnie tutaj, za czasów Bolesława Chrobrego, zbiegały się granice Rusi Kijowskiej, Wegier i Polski.
Panorama z Halicza zaliczana jest do najwspanialszych widoków w całych polskich Bieszczadach.
Na zachodzie widoczny jest grzbiet graniczny połoniny Tarnicy i Szerokiego Wierchu, dalej w prawo Krzemienia i Bukowego Berda. Na dalszym planie Połonina Caryńska i Magura Stuposiańska, a na północnym zachodzie wał Otrytu. Daleko na północy - Magura Łomniańska, na północnym wschodzie, za wzgórzami nad Sanem, wznosi się w oddali masyw Paraszki (1271 m). Na południowym wschodzie widnieje Połonina Bukowska, a na jej przedłużeniu - po stronie Ukraińskiej - Pikuja (1409 m). Pikuja to najwyższy szczyt całych Bieszczadów. Bardziej na południe - Połonina Równa, bliżej - Ostra Hora. Przy wyjątkowo dobrej widoczności widać Szczyty Gorganów, a w pogodną noc widać podobno światła Lwowa.
Blisko Halicza wznosi się Garb Wołowego (1248 m), czasami nazywany Małym Haliczem lub Trumną, ze względu na charakterystyczny kształt. Widoczny z Halilcza Rozsypaniec, na szczycie pokryty jest rumowiskiem skalnym. Nazwa pochodzi od gwarowego określenia rumowisk skalnych. Zejście z Halicza jest dość strome (uwaga na nogi) i kieruje nas w stronę Przełęczy Bukowskiej - najdalej wysunięty punkt naszej wędrówki. Jeszcze dalej na południowy wschód ciągnie się Połonina Bukowska ze szczytem Kińczyka Bukowskiego (1252 m) i Opołonkiem (1096 m)najdalej na Południe wysuniętym punktem Polski.
Znajdujemy się niemal na granicy z Ukrainą. Od tego miejsca rozpoczyna się twarda droga, którą idziemy do końca, aż do Wołosatego.(z tego co pamiętam pod Rozsypańcem wybija źródełko w którym można znów nabrać wody)
Obszar, po którym wiedzie nasza, droga należał przed wojną do Czechosłowacji. Podczas delimitacji w 1946 r. Polska uzyskała ten skrawek terenu na stokach Rozsypańca. Nasza wycieczka dobiega do końca. Ale zanim to nastąpi(min 1,5 godziny),serpentynami schodzimy w dół. Początkowo asfaltem a potem żwirówką w dolinie górnego Wołosatki. Zanim dojdziemy do Wołosatego, z lewej dochodzi do głównej drogi, droga wiodąca z przełęczy Beskid (786 m). W latach 70-tych planowano utworzenie w tym miejscu przejścia granicznego z ZSRR. Przejście miało odciążyć przejście w Medyce(całe szczęście że to tego nie doszło).
Dochodzimy do Wołosatego - starej nie istniejącej wsi bojkowskiej .W 1938 r. wieś liczyła prawie 1200 mieszkańców dziś jest tu kilka domów i przejęta przez BdPN po Iglopolu ferma owiec. Wchodząc do wsi, po prawej stronie znajduje się zabezpieczone miejsce po cerkwi i odremontowany cmentarz. Jest to początek ścieżki dydaktycznej "Orlik Krzykliwy".
W głębi miejscowości znajduje się pole namiotowe, parking, stadnina koni huculskich. Jeżeli ktoś nie chce tu przenocować (a warto, bo tanio i warunki dobre), może pójść do Ustrzyk Górnych, oddalonych o 7 km na zachód lub spróbować dojechać którymś z busów.(jeżdżą bardzo nie regularnie).
Literatura o tematyce góskiej: albumy, encyklopedie, leksykony, mapy, przewodniki, przyroda, opowiadania, literatura faktu, literatura dziecięca, humor
... więcej
Informacje o ciekawych miejscach, szlakach turystycznych
i o tym wszystkim co trzeba zobaczyć będąc w górach ...
więcej